Sosnówka

Początek maja to właśnie czas zbierania młodych pędów sosny.

Pędy sosny mają działanie  bakteriobójcze.  Pomagają w zwalczaniu przeziębienia, grypy i bólu gardła. Właśnie teraz młode pędy sosny są soczyste i nadają się do przygotowania z nich leczniczej nalewki.

Nalewka i syrop z pędów sosny

Składniki:

Świeże  pędy sosny,

Miód wielokwiatowy

Alkohol (max. 45%)

Przygotowanie:

Pędy sosny zbieramy na początku maja, z drzew, które rosną jak najdalej od „cywilizacji". Nie zrywamy wszystkich pędów z jednej gałązki. Nigdy nie zrywamy pędów na szczycie drzewka. Zebrane pędy powinny mieć nie więcej niż 10 – 13 cm. Po zerwaniu nie myjemy ich, tylko oczyszczamy delikatnie z brązowej łuski. Pędów nie trzeba kroić, ani rozdrabniać. Umieszczamy je warstwę po warstwie,  w dużym, wyparzonym słoiku. Można delikatnie je ugnieść ale tylko po to, aby ułożyły się w słoju. Słój napełniamy pędami do połowy. Zawartość zalewamy miodem wielokwiatowym do poziomu całkowitego zakrycia pędów.

Lekko zakręcamy słoik. Co jakiś czas potrząsamy słoikiem. Czekamy, aż pędy zmienią kolor na bladozielony lub żółty – co może to potrwać kilka tygodni. Po tym czasie - w zależności czy chcemy otrzymać syrop czy nalewkę - postępujemy wg. procedury:

1. Syrop bezalkoholowy – powstały płyn przecedzamy przez gazę. Wyciskamy z pędów „każdą kropelkę". Wlewamy do wyparzonej szklanej butelki lub słoika. Zamykamy. Pędy wyrzucamy.

Syrop „sosnowy" to popularny znany od lat „Pini" polecany nie tylko dla dzieci!

2. Nalewka – syrop wykonujemy jak w punkcie 1, ale pędów nie wyrzucamy, tylko zalewamy alkoholem. Polecana moc alkoholu to 40-45%. Pędy zalane alkoholem trzymamy w ciemnym miejscu około miesiąca lub nawet dłużej. Powstałą nalewkę filtrujemy przez gazę do większego naczynia w celu wyklarowania. Po około dwóch miesiącach przelewamy nalewkę do butelek. Próbujemy - i jeżeli jest za słodka – rozcieńczamy czystą wódką.

Smacznego i na zdrowie!

Sprawdzony przepis na "sosnówkę" podał Stanisław Sobański - Nadleśniczy Nadleśnictwa Rzepin (RDLP w Szczecinie).

Tekst i zdjęcia: Anna Niemiec